Nauka angielskiego? Czysta przejemność
Do you speak english?
Tego pytania możemy spodziewać się obecnie wszędzie. Język angielski stał się jednym z najbardziej znanych języków świata. Można by nawet rzec, że nieznajomość podstaw angielszczyzny to wstyd. I to przez duże W. Dzieci i młodzież sprawę mają o tyle ułatwioną, że powyższy język jest obowiązkowy w toku nauczania. Studia filologii angielskiej są obecnie oblegane masowo, a efektem tego są nowo powstałe szkoły językowe, szkoły prywatne czy powszechne znane i cenione korepetycje. Hitem na miarę XXI wieku stała się jednak nauka języka angielskiego przez Internet. Brzmi dziwnie? Może troszkę. Każda szkoła, która oferuje e-angielski ma swoje opracowane metody. Jedną z nich jest metoda Callana. Inaczej można powiedzieć – mów, mów, mów. Opiera się przede wszystkim na komunikatorze skype oraz prowadzeniu e-lekcji poprzez rozmawianie. Wadą tej metody jest przede wszystkim nie zaznajomienie się ucznia z gramatyką. Jednak nie wszystkie szkoły stosują tego typu działania. Inne opierają się na wysyłaniu materiałów i zadań drogą e-mail. Jednym słowem zaoszczędzamy czas i dojazdy. Pragnę jeszcze zaznaczyć, że szkoły powoli przekształcają się, by sprostać wymaganiom nowinek technologicznych. Sale multimedialne, które powstają w szkołach na pewno ułatwią naukę tego języka, ale z całą pewnością nie zastąpią dotychczasowych metod nauczania, które wydają się niezbędne. Lekcje przez Internet przydadzą się na pewno w celu „doszlifowania” umiejętności które już posiadamy. Pochopna ocena jednak też nie jest wskazana, być może za niedługo e-lekcje będą podstawą w nauce języka angielskiego? Oby tylko każdy mógł wybrać coś dla siebie.